Jako fan seriali na netflixie nie mogłem pominąć pozycji „Gambit królowej”. Oczywiście jak przystało na właściwą refleksję i chłodną ocenę po obejrzeniu serialu … wkręciłem się w grę w szachy. I tak się złożyło, że pod choinkę dostałem szachy, a początek roku poświęciłem na poznanie zasad tej gry.
Wcześniej o szachach wiedziałem tylko tyle, że są różne figury i że to zdecydowanie trudniejsze niż warcaby. Grając w szachy zrozumiałem, że ta gra może nas wiele nauczyć też o sprzedaży i procesie sprzedaży. Patrzę na to przez pryzmat tego co mnie nauczyła ta gra i co dla mnie było nauką do procesu sprzedaży.
Zachowaj spokój i podejdź do gry z pokorą
Zacznijmy przede wszystkim od pokory i spokoju. Moje pierwsze pojedynki z komputerem to błędy nadmiernej nadgorliwości, chęci zbyt szybkiego skończenia gry. Cóż szybka chęć finiszu powodowała, że traciłem z orbity wszystkie szanse sprzedażowe. Wykonywałem nieprzemyślane ruchy. I co najgorsze wychodziłem z założenia, że po prostu trzeba grać więcej i kolejne partie przecież w końcu wyjdzie. Później trochę mnie oświeciło, że są poradniki dotyczące gry w szachy. Eureka, przeczytam i wypracuje jakiś schemat, który będę zawsze stosował. Tylko, że okazało się, że tych możliwości partii jest tak dużo, że można tworzyć różne schematy, ale trzeba umieć je stosować, dopasowywać do sytuacji i wykazywać się pewną elastycznością. Lekcja pierwsza była dość ciężka.
Debiut czyli otwarcie szachowe
Szybko jednak przyszła lekcja druga bo zainteresowałem się tematem debiutów szachowych czyli otwarciem partii. Początkowo myślałem, że po prostu trzeba przesunąć którąś z figurek i w sumie to nie ma znaczenia, którą wykorzystam. Później zacząłem się zastanawiać, ze chyba lepiej, żeby to przeciwnik zaczynał bo wtedy mi jest łatwiej. Jak już zrozumiałem, że te otwarcia są mega ważne to zacząłem na nie mocno zwracać uwagę. Jeśli spieprzysz początek to niestety później jest kolosalnie ciężko wrócić do gry. Swoją drogą odkryłem, że miałem nawet tendencje do otwarcia, które pozwala przeciwnikowi na najszybszy szach i mat w grze 😊 Wtedy też zrozumiałem co to jest ten cały gambit królowej.
Przewidywanie ruchów i zrozumienie przeciwnika
Wcześniejsza lekcja pokazała mi jeszcze jedno. Jak ważne jest planowanie kilku ruchów do przodu. W tej grze absolutnie kluczowe jest szybkie przeanalizowanie kilku scenariuszy do przodu i zaplanowanie dalszych działań. To nie gra przypadku. Im dłużej gram tym bardziej widzę jak ważne jest myślenie z wyprzedzeniem. Druga rzecz, że planując swoje ruchy musisz je na bieżąco analizować i rozważać czy to właściwy pomysł. Dodatkowo nie może ci zabraknąć elastyczności rozumianej jako zdolność zmiany zaplanowanych działań pod wpływem tego co zrobił twój przeciwnik. Musisz rozumieć przeciwnika i obserwować w jakim kierunku on zmierza. A rozumiejąc jego kierunek musisz dostosować swój kierunek działań.
Poświęcenie figury, które może się opłacać
Ale też przyszedł taki szokujący moment. Bo jak już zacząłem rozumieć nieco grę w szachy to odkryłem, że w sumie nie jest ważne przywiązanie do figur. Na początku wydawało mi się, że muszę robić wszystko, aby nie stracić jakieś figury, a już szczególnie tych wszystkich z drugiej linii. A później oglądałem na youtubie jakieś pojedynki szachowe i… (tak, aż tak się wkręciłem na chwilę 😉) odkryłem, że niektórzy specjalnie poświęcają figury. Dobrowolnie oddają bierki albo dokonują jakieś wymiany bo w ten sposób uzyskują lepsze pozycje albo są o krok od zwycięstwa.
Panowanie nad emocjami i reakcjami
Jak z gry komputerowej przeniosłem się na grę w rzeczywistej przestrzeni z rodziną lub znajomymi to znowu przyszła kolejna lekcja. Bo szybko zauważyłem, że nie panuję nad emocjami, dzięki czemu mocno ułatwiałem mojemu przeciwnikowi grę. Jestem już o krok od pożądanego „szach” to mój uśmiech, niespokojne poruszenie sprawiały, że rywal zaczynał analizować ustawienie i szybko uciekał w korzystne dla niego ustawienie. Były momenty, kiedy niewłaściwa reakcja powodowała, że przeciwnik szybko rozpracowywał cały mój genialny pomysł i momentalnie zmieniał swoja strategię. Cóż okazało się, że emocje nie są dobrym elementem do takiej rozgrywki.
Lekcje dotyczące sprzedaży Serial „Gambit królowej” zrobił swoje. Przeszedłem kilka lekcji poznając grę w szachy. Tak jak wspomniałem na początku lekcje te nauczyły mnie też sporo w kontekście pracy sprzedażowej. Często dzielę się tymi lekcjami z osobami, które uczę sprzedaży i wprowadzam do zawodu. Wszystkie lekcje wskazałem powyżej. W kolejnych wpisach wyjaśnię ci w jakich etapach sprzedażowej gry pojawiają się one. Podpowiem ci też jak z tej szachowej nauki wyciągać właściwe wnioski.